• Wpisów:28
  • Średnio co: 65 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 22:17
  • Licznik odwiedzin:2 117 / 1889 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
bilans:
kanapki,herbata, zupa pomidorowa, gruszka, herbata, kanapki.
razem 682kcal.
i jeszcze męczące ćwiczenia.
Jest ok, bo nie zjadłam dziś ani kawałka tortu, który tak sobie stał na szafce. Tylko mądrze czekałam, aż ktoś go zje. Nikt nie zjadł do końca, ale im nie pomogłam. na jutro do szkoły wzięłam 3 gruszki i cole zero. plus chyba kupię sobie mentosy. Lepsze 1 gruszki niż batonik.
 

 
Czy Bóg kiedykolwiek przestał w nas wierzyć, czy poddał się widząc jak świat marnieje.? Gdyby się poddał nie byłoby mnie tutaj. Za to Mu dziękuje.
Więc ja też nie mogę się poddać, nie mogę.
 

 
dieta znów zawita w moim życiu. taa. mam nadzieje, że coś z tego wyjdzie.
będę mniej jeść. pić zieloną herbatę. brać tabletki, które niby mają mi pomóc, tabletki z bratkiem i witaminy. ćwiczyć trochę. zobaczymy jak wyjdzie. nie chce się tu rozpisywać, bo nie jestem pewna czy chcę tu być. mam swój pamiętnik, w którym wszystko zapisuje. ale zdecydowałam się tu być znów, ponieważ kiedy mnie tu nie było oglądałam blogi innych. i właśnie to mnie zmotywowało.
 

 
Tak, właśnie się kąpie. rozmyślam co teraz. oglądam film ,przerwana lekcja muzyki' jest ok.
dziś sobie odpuściłam, zjadłam chipsy i oponkę. zaczęła mnie głowa mocno boleć, kiedy wróciłam po sztafecie poczułam się bardzo źle się czułam, czekałam na mamę wymiotować mi się chciało.. poszłyśmy do galerii weszłam do łazienki, ale tam nie zwymiotowałam, bo było zbyt dużo ludzi, a w tym taka dziewczyna z mojej starej klasy. więc zadzwoniłyśmy do taty spytać się czy jest w pracy. był. zwymiotowałam tam. nadal źle się czułam. kiedy wróciłam do domu, poszłam spać. potem jadłam nawet nie pamiętam co. teraz. nie wiem co czuję, wiem tylko, że mam depresje i nikt o tym nie wieee. niech tak pozostanie. jutro dieta od nowaaa. zaczynam biegać. będę zakuwać. nie mam po co się starać dla siebie, ale zrobię to dla innych, będę się uśmiechać. siedzę w zimnej wodzie i nic. po prostu nic. myślę o niczym.

tekst z filmu: *,wiem jak to jest gdy chce się umrzeć, jak boli uśmiech, jak próbujesz się dostosować, a nie możesz...'*
taaaa.

jutro rano ważę się. zjem chleb bezglutenowy(niezbyt dobry, ale ujdzie) z takim serkiem jogurtowym. potem lekki obiad, jakiś owoc i znów kanapki.
jem chleb bezglutenowy, bo jest o wiele zdrowszy dla mnie i ma tylko 43 kcal w jednej kromce.

do jutra. może.
 

 
bilans:
gruszka, ryba, sałata, chleb bezglutenowy, szynka,mentosy.
razem: ok. 500

JEST OK. jutro sztafeta więc pewnie zjem więcej przed bieganiem, bo nie chcę zemdleć. PIĄTEK, SOBOTA, NIEDZIELA dni nauki, a więc będziemy zakuwać.

3 dni bez słodyczy
1 dni bez zawalania
4795 dzień beznadziejności
  • awatar Ewa...: Super! Zapraszam do mnie;)
  • awatar This is my World ◕‿◕: megaa wpis , blog tak samo będę częstym gościem . Zapraszam do siebie. Byłoby mi miło gdybyś skomentował/a ostatni wpis. Klauducha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
fuck. właśnie zeżarłam 1,5 kotleta i 2 kanapki. ja pierdole. moje życie to ciągłe narzekanie, jest po prostu chuja warte. muszę ruszyć dupę i coś ze sobą zrobić.
jutro do szkoły biorę gruszkę i sok grejfrutowy. a po szkole idę z mamą na zakupy i kupię w chuj dużo produktów bezglutenowych. i tylko to nie licząc owoców będę wpierdalać. oczywiście w małych ilościach.
 

 
bilans: na razie 870


po co zjadłam ten barszcz nie mogłam zjeść kanapek wyszło by 2 razy mniej. załamka. ale jedno jest pocieszające miałam wielką ochotę na coś słodkiego, ale nic takiego nie zjadłam. i dobrze.
nie chcę mi się czekać. to nudne czekanie, aż coś się we mnie zmieni. aż będę ładniejsza. poczekam jeszcze dwa tygodnie, jeżeli nie będzie zmian to załamka. ale teraz staram się wytrzymać jak najdłużej. *NIE MOGĘ SIĘ PODDAĆ, NA PEWNO NIE TERAZ.*

jutro jak najmniej jedzenia. do szkoły gruszka i kupię sobie płatki w sklepiku szkolnym. no chyba, że wyrobię się i pójdę do sklepu i kupię sobie suche chrupki mało kaloryczne. jak wrócę będę musiała coś zjeść, bo mama w domu, chyba, że wymyślę coś. a potem jakaś kanapka lub owoc.

*KURWA DAM RADĘ, BĘDĘ ŁADNA*
  • awatar This is my World ◕‿◕: megaa wpis , blog tak samo będę częstym gościem . Zapraszam do siebie. Byłoby mi miło gdybyś skomentował/a ostatni wpis. Klauducha .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Objawy depresji.
1. nastrój smutku, żalu, obojętności - poczucie zmęczenia, utraty energii (nic mi się nie chce, nie mogę ukończyć zaczętej czynności )
2.izolowanie się od otoczenia, porzucenie zwykłych kontaktów
3.brak zainteresowania tym, co zawsze pociągało, a także ważnymi obowiązkami
4.drażliwość, wpadanie w gniew, płaczliwość, frustracja - ciągłe niezadowolenie
5.objawy z ciała: bóle głowy, wzrost lub brak apetytu i wzrost lub spadek wagi, spadek libido
6. zaburzenia snu
7. w sferze myślenia: poczucie winy - przypominanie sobie dawnych błędów, złych wyborów życiowych, poczucie małej wartości, bezwartościowości własnego życia, brak nadziei, myśli samobójcze
8. pogorszenie funkcji poznawczych - niezdolność do skupienia uwagi, wytrwania przy czynnościach wymagających wysiłku intelektualnego.
Zgromadzenie nawet kilku tych cech w odpowiednim nasileniu wystarcza do rozpoznania depresji.


A więc tak.:
1. udaję, że się śmieję, ale nic dla mnie nie jest śmieszne i nie ma sensu. nigdy kiedy jestem sama i nie muszę udawać nie uśmiecham się.
2. gdy wracam do domu jem coś, idę do swojego pokoju, zamykam go siadam nie przy biurku, ale koło stolika nocnego mam taki kącik i choćbym nie wiem co robiła prawie zawsze tam siedzę. nie mam ochoty rozmawiać z innymi, a najbardziej z rodziną. gdy zadają pytania odpowiadam krótko bez emocji i czekam aż skończą, pragnę aby skończyli i zostawili mnie samą.
3. trochę, ale nie zupełnie.
4. jestem cały czas zła na siebie, że czegoś nie zrobiłam, albo zrobiłam to źle. czasem potrafię walnąć się tak aby został ślad w postaci siniaka.
5. tylko czasami ma odczucie głodu, a tak poza tym jem, bo mama się czepia jak nie jem.
6.czasem jest tak, że w ogóle nie chcę mi się spać, a czasami zdarza mi się spać w dzień.
7. tak, cały czas mam do siebie pretensje o coś. czuję, że spieprzyłam i jestem beznadziejna.
8. nie potrafię się skupić jak ktoś coś do mnie mówi, czy to byłby nauczyciel, jacyś tam ludzie z mojej szkoły, czy z rodziny, to i tak myślę o swoich problemach i swojej beznadziejności.


OH. FUCK...
  • awatar 3czwarte: uwielbiam czytać Twojego bloga , nie mam pojęcia czemu .. :o
  • awatar Gleam of hope ...: depresja jest paskudna.. niektórzy mnie o nią już podejrzewają.. ;\
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
bilans:
rogal maślany 200
kanapki 200
gruszka 70
kanapki 350
jabłko 60
rozem 880kcal

oh. fuck myślałałam, że będzie mnie. fuck. gówno prawda jest 880.
Jutro musi być mniej.! i jutro się ważę.
muszę dać radę, muszę być ładna.! bo bycie brzydkim boliii.
zauważyłam, że trądzik mi się zmniejszył, a moja mama z takim tekstem: musimy pójść do dermatologa, bo Ci się trądzik zaostrzył.
TO BOLI, BARDZO.

1 dni bez słodyczy
1 dni bez zawalania
1 dni ciężkiej nauki
4793 dzień beznadziejności
4 dzień oszczędzania 12,55zł.

Kocham słuchać muzyki ona mnie wzmacnia i uspokaja.

Do jutra, we wcześniejszym poście pisałam, że będę miała ileś tam minut na internet. to się może zmienić, ale tylko wtedy kiedy wszystko już zrobię, umyję się, posprzątam, spakuje, odrobię, nauczę i takie tam.
 

 
Tak się zastanawiając moje życie nie ma sensu. codziennie to samo, czuję się beznadziejnie. ZAWSZE. jestem skazana na to, bo nie mam odwagi aby się zabić. więc aby sprawić, aby moje życie było trochę lepsze. postaram się żyć OK.
1. jestem na diecie.
2. uczę się codziennie.
3. wchodzę na internet tylko jak bardzo czegoś chce.
4. staram się.

a teraz dodatkowe informacje do tych punktów.
1. staram się bardzo, rzadko wchodzę do kuchni, nie wchodzę w sklepach na działy z niezdrowymi produktami, nie oglądam zdjęć jedzenia.
2. skupiam się nad tym co czytam odrabiam lekcje systematycznie, najpierw czytam temat i jak zrozumiem odrabiam lekcje, a jak nie to czytam jeszcze raz.
3. ograniczam komputer. czyli na pingera wchodzę wieczorem na 10min, a na inne strony np. fb mam 30 min wieczorem. i czasami 60 min na seriale w weekendy. jeżeli chodzi o rozrywkę na komputerze (oprócz pingera) to tylko wtedy kiedy mam odrobione lekcje i umiem wszystko.
4.bardzo bardzo się staram i nie zawalam tego.

więc jeżeli mam 10 min na pingera od jutra, dziś siedzę 1,5h na pingerze i wybieram zdjęcia, które potem znajdą się w różnych wpisach. robię to dziś aby jutro nie wchodzić i nie szukać zamiast się uczyć.
 

 
bilans zjebany:
bułka, pół batonika, lody, frytki. wszystko do 16.00.
potem tylko zielona herbata i jabłko. wiem, wiem zjebałam.


muszę coś wymyślić. wiem, do szkoły będę brała, owoc, butelkę wody i malutką drożdżówkę. i dodatkowo 2zł do szkołyy.

0 dni bez słodyczy
0 dni bez zawalania
0 dni ciężkiej nauki
2 dzień bez miłości
4792 dzień beznadziejności
3 dzień oszczędzania 8,22zł.



wszystko do dupyyy. bez komentarza.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
jak nie dam rady będę brzydka.! a wtedy będę siebie niszczyć.!
 

 
dzisiaj..kanapka z serem topionym, kurczak, surówka, mleko, płatki. ok 600kcal.
Jest OK. jeździłam dziś na rowerze -300kcal.
jutro postaram się co do jedzenia, ale nie wiem czy będę biegała, lub jeździła, bo mam dużo do nauki.

1 dzień bez słodyczy
1 dzień bez zawalania
1 dzień ciężkiej nauki
1 dzień bez miłości
1 dzień sportu
4791 dni beznadziejności
2 dzień oszczędzania 30zł 67gr
 

 
Pierwszy raz czuję się tak wspaniale, nie jestem zakochana niczym się nie przejmuję, liczę się tylko *Ja* oby tak dalej. Pewnie minie to przez kogoś czyny nie wiem czyje może mój brat mnie wkurzy, moi rodzice, a może zakocham się. Oby nie.! Najgorsze jest to, że wiem, że coś złego się wydarzy i to wspaniałe uczucie zniszczy. Ale muszę się cieszyć póki mam z czego.
 

 
Bardzo słabo, bo przed okresem zawsze tak jest. to normalne, ale muszę się pozbierać. kiedy zacznie mi się pozbieram się i będzie ok. chciałabym zapisać się do dermatologa, ale nie wiem czy pójdę...
Zaczynam również oszczędzać, będę pisała tu codziennie ile mam kasyy.
a tak po za tym będę pisała ile dni wytrzymałam bez słodyczy i takie tam.

A więc
1 dzień 20 zł 67 gr.

miałam oszczędzone 1300zł ale mój tata pożyczył. i przepadły. może je kiedyś odzyskam, ale na razie oszczędzam, bo chcę sobie coś kupić nie wiem co to będzie, bo nie wiem ile kasy będę miała. zakupu dokonam w grudniu.


*JESTEM BRZYDKA*
 

 
odpuściłam trochę, bo byłam na sztafecie, brzuch mnie bolał, niedobrze mi było, ogólnie chora byłam, nadal jestem, więc aby poczuć się dobrze jadłam, pomagało. W końcu drugie miejsce zajęłyśmy, lecz medale były tylko dla najlepszych czasów, mam medal, udało się, ale mogło być lepiej, a po za tym wkurwiam mnie to, że jestem zakochana....
  • awatar Linde-Lo: gratulacje! ciesz się bo jest z czego!;* Zapraszam do siebie;) Miło by było zaleźć się w Twoich obserwowanych; ;P;* Pozdrawiam;)
  • awatar Mroczna Wróżka: Piękne zdjęcie, pierwsze i ostatnie. Genialne!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
bilans:
bułka, makaron z sosem, 2 oponki i mleko czekoladowe, i zjem coś jeszcze potem.
Czy dobrze.? Sama nie wiem. Cieszę się, że nie zjadłam czekolady, batonika, lub innych takich. ale mogłam się bardziej postarać. Nie wiem jak to się stało ale nie jestem głodna jak wracam do domu, ale zjadłam aby mama się nie czepiała.
Jutro miałam jechać na sztafetę, ale jestem cholernie chora, gardło boli, smarkam co chwilę, i kaszę strasznie. Miałabym być tam na 11.00 ale pójdę do szkoły rano i zobaczę kto idzie.
Nie udało mi się tylko z jednym. Ciągle rozglądam się za chłopakami podoba mi się szczególnie takich dwóch, tak już nie jeden, ale dwóch.Znaczy się tak naprawdę to dużo więcej, ale oni najbardziej.
 

 
bilans:
drożdżówka, gofr, jabłko, kanapki z szynką. plus napoje.
dlaczego ja zamiast gofra nie zjadłam czegoś zdrowszego.
wiem, nie zjadłabym, ale wszyscy jedli to dlaczego nie ja.. <jprdl,>
dziś biegałam 10 min, bo mój sąsiad się patrzył na mnie dziwnie i się wstydziłam. ale to lepsze niż nic.
Jutro jak wyrobię się to zjem na śniadanie coś zdrowego jakąś kanapkę i wypiję zieloną herbatę., a jak nie zjem kupię sobie jakąś drożdżówkę, a potem w domu mały obiad, a jeżeli będzie nie zdrowy zjem kanapki.



Z newsów jeszcze to, że postanowiłam być twarda jeżeli chodzi o uczucia. ok zakochałam się, ale staram się odkochać, jak na razie radzę sobie.
 

 
bilans:
capucino, lody, frytki, surówka, kanapki (ciemny chleb i szynka).

Kurrrrr. załamka. będę jeść 4-5 posiłków, ale same zdrowe.
Jutro rano jem śniadanie, aby nie zgłodnieć i nie zjeść batonika. po szkole idę do Stokrotki kupuję sobie małą bułkę lub drożdżówkę. idę na kółko, potem jak wrócę nic nie jem. odrabiam lekcje, idę biegać, kąpię się, uczę się na kartkówkę i do odpowiedzi. i z matmy. pakuję się, sprzątam, jem coś małego, i robię co chcę.
 

 
Dzień był do dupy jak zwykle. Choć przyznam, że mogła bym go zaliczyć jednak do tych lepszych, gdyby nie jedno wydarzenie. *ZAKOCHAŁAM SIĘ*
Dlaczego ja.? Chłopak chodzi ze mną do klasy, więc mam przejebane..
  • awatar Gość: uhuhu.. ciekawie . Mooooże coś akurat, powodzenia + spoko blog :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Fuck. Kurwa. Jetem beznadziejna.
Kurwa mać miało być tak pięknie, a spierdoliłam. zjadłam te pierdolone chipsy.
Ja pierdole, wszystko zjebałam. Kurwa, jutro jem tylko obiad. i 2 gruszki.! Nie więcej...
*JESTEM BEZNADZIEJNA*
 

 
Ważę 48kg. nie wiem ile mam wzrostu ok.165cm. ważyłam się rano, więc wtedy mój brzuch był pusty. Waga ok, ale tu nie o to chodzi jestem brzydka i naprawiam to. Mam dla kogo. dla siebie, i dla takiego chłopaka, poznałam go wczoraj, jest ok.
 

 
Dziś 1000kcal bez kolacji. Muszę się starać.!
Trzeba coś z tym zrobić. Jutro się zważę.
 

 
dziś 1000kcal.
jestem słaba. nie potrafię się ogarnąć.fuck. głupich lekcji mi się robić nie chcę. muszę coś ze sobą zrobić, ale co.?
muszę schudnąć, wyładnieć, czyli jeść same zdrowe rzeczy. brać witaminy. przydadzą mi się. ogarnąć się chociaż trochę, pouczyć się, odpowiadać na lekcjach, aby mieć na miesiąc dobrą ocenę z aktywności. na razie dostawałam same 5 i 6, ale co z tego jak nic nie umiem. umiem tylko matmę. nie rozumiem chemii, fizyki, biologi, historii i geografii. i dlatego muszę się pozbierać.
*jestem beznadziejna*
 

 
bilans:
śniadanie:307kcal
obiad:160kcal
kolacja:230kcal
razem: 697kcal


0 dni bez słodyczy.

Jest dobrze, mogło być lepiej.
 

 
Nie chcę się starzeć, choć mam *1-lat* to nie pragnę być dorosłą, mieć samochód, pić, czy palić, to mnie nie kręci, a szczególe picie i palenie.
No, ale tu nie chodzi tylko o to, tak naprawdę to nie chcę się starzeć jeszcze 30 lat, które minął bardzo szybko i będę miała zmarszczki, będę musiała pracować, opiekować się dziećmi, sprzątać, gotować. To beznadziejne jest.
 

 
Trzeba zmienić coś w swoim życiu. Z robię sobie dziś listę, ale nie tu. Pierwszą rzeczą z mojej listy będzie wygląd. Jak większość nastolatek mam trądzik. Postanowiłam go zlikwidować, a z tym wiąże się zdrowe odżywianie, nie chcę mi się zapisywać wszystkich produktów, które mogę jeść, a których nie. To nie ma sensu bo robiłabym to 20 raz w tym roku. Tak, wiele razy próbowałam, ale to będzie ostatnia próba. Ponieważ jest wiele powodów.
1. Dobre samopoczucie.
2. Komplementy od innych.
3. *Chłopaki*
4. Zero komentarzy mojej rodziny.
5. Zdrowie.
Wymieniłam te najważniejsze dla mnie.

Jestem beznadziejna, bo zaczęłam dietę w poniedziałek i dobrze mi szło, byłam zadowolona, ale kupiłam cukierki do szkoły i zjadłam większość, a dziś dostałam czekolady i też zjadłam. Od tej chwili raz na tydzień jem coś słodkiego, ale w małej ilości i będzie to mała paczuszka żelek.